wycinasz siebie z reklamowego baneru
doklejasz uśmiech
tak wygląda szczęście
odmierzone w sekundach retuszu
codziennie lustro sprawdza
czy jeszcze mieścisz się w ramę
za chwilę wypuszczą nowy model
pod różem chowasz pęknięcia
jakby rysy były tylko cieniem
ciało szkicowane naprędce
bez oporu poddajesz się naprawie
iluzje znikają w dłoniach
nie pytasz czy coś zostanie
przecież to kosmetyczny ból
resztki myśli w folii bąbelkowej
czekają na kolejną instrukcję
gasną światła na scenie
zbierasz okruchy w milczeniu