Kategorie
Post

miasto przegryza noc

głosy odbijają się od bruku jak pociski
rozpryskują nic w kałużach
tną sny przechodniów na szkło

noc rozlicza ulice jak stary pies
wsiąka w szyby skleja powieki
krople na krawężnikach
to już nie deszcz
lecz ślepe westchnienia

światło w oknach mruga alfabetem Morse’a –
jedno: śpij
drugie: czuwaj
kroki w pustym pokoju
rwą ciszę jak zwłókniałe płótno

powietrze pachnie spaloną izolacją
i strachem bez kształtu –
wisi pod skórą jak zardzewiały haczyk
można uciekać można czekać
miasto rozchyli żebra niczym pułapkę

i wyciśnie owoc
aż po ostatni błysk w źrenicach