Kategorie
Post

Porządek rzeczy

Matka układa słoiki po dżemie
w szafie, która pamięta jeszcze wojnę.
Każdy wieczór, ten sam rytuał:
słoik pełny — słoik pusty —
a między nimi:
nalepka z datą przydatności do bólu.

Ojciec gwiżdże pod nosem
melodię, której nikt nie zapisał.
W kącie lodówki
stoi mleko — skwaśniałe
jak list
niedoręczony.

W pokoju dziadka
zegar tyka
raz (to czas)
dwa (to kurz)
trzy (to może jeszcze wrócisz?).
Na stole: szklanka herbaty
parująca w stronę okna —
para pisze twoje imię
nim rozpłynie się
w nicość ułożoną w kwadratowy
obrus.

A ja
zamiast modlitwy
szoruję podłogę
aż w wodzie
odbije się
księżyc
— ten sam
co pamięta
jak śmiałeś się
zanim wyrosły
korzenie w płucach
i odleciałeś
w stronę
gdzie nawet słoiki
nie mają dna.