nie pytaj czy lubię deszcz
bo i tak złapie mnie bez parasola
nie pytaj czy mam plany
bo częściej niż ja zmieniają adres
nie pytaj co u mnie
bo skłamię że wszystko jak zwykle
nie pytaj czy tęsknię
bo nie wiem czy jeszcze chcę
usiedliśmy naprzeciw siebie
kawiarnia pachniała cynamonem
a rozmowa – niczym
jakbyśmy już wszystko powiedzieli
choć nigdy siebie nie słuchali