ojciec mówił: nie płacz, to nic
więc nie płakałem
chociaż kolana miały inne zdanie
a noc czasem waliła pięścią w żebra
dziadek mówił: pracuj, będziesz kimś
więc pracowałem
podnosząc cegły bez imion
i układając dni w równe stosy
świat mówił: bądź twardy
więc byłem
aż skóra stała się zbroją
a ręce zapomniały jak głaskać
teraz mówię: nic się nie stało
chociaż wiem, że stało się wszystko
i gdyby ktoś zapytał, kim jestem
powiedziałbym: męska sprawa