ojcze nasz któryś odwrócił twarz
patrz jak się uczę umierać
jak krztuszę się twoim milczeniem
chleba nam nie dawaj
ręce pełne są gwoździ
ciało pęka jak przejrzały owoc
nic już nie wskrzesza
przyjdź królestwo popiołu
bądź wola twoja jak ściana
przeciw której krew się modli
odpuść nam że istniejemy
bo sami sobie
nie możemy wybaczyć