ktoś powiedział to zwykłe ćwiczenia
że syreny wyją dla sportu
a ulica wygląda jak zawsze
tylko ciszej
jakby wstrzymała oddech
na klatce schodowej sąsiadka liczy zapasy
sól woda makaron
nie wiadomo na ile dni starczy
bo nie wiadomo ile dni zostało
gdy gasną światła nuci pod nosem
„zatęsknisz jeszcze do mych ust…”
piosenkę sprzed lat
gdzieś między paczkami a strachem
niknie refren jak skruszone wspomnienia
za oknem niebo wisi nisko
ciężkie jak głowa po złym śnie
wiatr przykleja gazety do chodnika
krzyczą nagłówkami
których nie chcę czytać
nocą radio nadaje zakłócenia
o granicy czołgach i prawie do obrony
ale przecież granica jest tam
gdzie kończy się światło w oknach
na razie jeszcze śpimy
na razie jeszcze śnimy
choć buty stoją przy drzwiach
na wypadek
gdyby świt kazał uciekać