rosną tu drzewa
których nikt nie nazwał
liście spadają bez świadków
jak słowa w głuchej poczekalni
w trawie śpią ścieżki
porzucone w pół kroku
wiją się w milczeniu
jak myśli przed snem
kiedyś zasiano tu ciszę
i zapomniano wrócić
rozrosła się dziko
aż po horyzont
nikt nie szuka tego ogrodu
bo nikt nie wie
że dawno zgubił w nim
siebie