Nie mam złudzeń —
trzymam się na ostatniej nitce.
Zgubiłem braci
w praniu lub
po dramatycznych zerwaniach.
Nigdy nie byłem modny.
Zawsze tylko „ten zapasowy”
co trafił na front
gdy inni odpadli.
Jednak trzymam was razem —
ciebie i twój płaszcz
twój płaszcz i świat
świat i twoje zimne poranki.
Nie oczekuję wdzięczności.
Guziki rzadko trafiają do wierszy
ale gdy mnie zgubisz
zauważysz pustkę
na poziomie serca.