w piwnicy mojego dziadka
stał worek z kośćmi
nie pytałem czyje
bo wszyscy w rodzinie
mieli rzeczy o których się nie mówi
każdy z nas coś nosił —
ojciec młotek
wujek klucz francuski
a ja — milczenie
czasem siadałem obok worka
słuchałem jak coś się w nim rusza
nie głos
nie zwierzę
bardziej jak ziewnięcie czegoś
co nie chce już wracać
gdy dziadek umarł
worek zniknął
ale kości zostały
rozsypane po mnie —
w łokciach w karku we śnie