idą równo
na przekór krzywym chodnikom
z transparentami tak czerwonymi
że aż wstyd nie zgiąć karku
dzieci z papierowymi gołąbkami
pokój na patyku
i wata cukrowa w ustach
aby nie mówić za dużo
orkiestra dęta gra hymn
z wygiętym sierpem
ale wszyscy nucą
znaną melodię na kartki
na trybunie ludzie
mają wszystko
zapach chleba z solą
i strachu przed jutrem
klaszcze się rytmicznie
żeby nie było słychać
tego który milczy
bo zabrano go
w ten maj
zielony zawsze
taki sam jak w Katyniu
tylko bardziej obowiązkowy