przynoszą mi urnę
mówią: trzymaj- to twoje
patrzę — nie wiem
czy prochy
czy głosy
dom stoi jak stał
ale ściany mają nowe nazwiska
a portrety odwracają wzrok
tu się nie mówi
tu się przestawia słowa
z półki na półkę
jakby to coś zmieniało
czasem wychodzę na klatkę
i oddycham betonem
jak ostatnia prawda
sąsiad zmienił firanki
i mówi że teraz jest lepiej
ale cień na schodach
zawsze spada
w tym samym kierunku