przez chwilę
nasze spojrzenia się otarły
ty szłaś z wiatrem
ja – z powodu
nie wiem
czy to było
spotkanie
czy tylko
zbieg liter
twoje oczy
miały kolor
niezapamiętania
a jednak
coś od tamtej pory
nie styka
linia życia
poszła dalej
na ukos
z przerwami