niektóre wiersze nie zdejmują płaszcza
bo wiedzą że nikt nie odda numerka
na sali błyszczą obrazki
jak sztuczne odznaki
wzorowego ucznia
za dobre sprawowanie
i brak pogłębienia
czytają z uwagą jak topielcy
walczący z głębią
bo przecież zabawa trwa
a do dna już niedaleko
wręczają nagrody
tym z wywieszonym językiem
za poprawne użycie słowa serce
i róże
które nie kłują – tylko pachną
a potem przybywa Temida
z uśmiechem klauna
obsikując twarze znajome
bo tyle zostało
z tej całej poezji
spokojnie stoję w kącie
z pustą miną
i spojrzeniem
zamazanym korektorem