na zdjęciu z tomografii
jestem w końcu wyraźny
jak podpis winnego
pod ciszą w protokole
lekarz mówi
coś tu nie gra
może to tylko cień
a może — ty
udaję grymas
w końcu zawsze byłem
czymś do wycięcia
albo przynajmniej do obserwacji
noszę w sobie
ciało obce
od urodzenia
czasem się modli
czasem krwawi
czasem milczy tak długo
że mylę je z Bogiem
a kiedy pytają
czy boli
odpowiadam
że tylko kiedy nie