wszyscy czekaliśmy
na zielone
ktoś poprawiał szalik
ktoś przestępował z nogi na nogę
dziecko lizało ekran
stałem obok siebie
i to był najbliższy mi człowiek
z kiosku pachniały porażki
z baru – rozmowy
których nikt nie prowadził ze mną
nagle ruszyli
z automatu
jakby ktoś ich przewinął
zostałem na czerwonym
nie z protestu
po prostu nikt nie pociągnął mnie za rękę