nie chcę być niegrzeczny
ale mógłbyś chociaż raz
zachować pion
przez lata — cichy giętki lojalny
teraz trzaskasz jak drzwi od szafy
której nikt nie otwierał od wojny
kiedyś nosiłeś mnie po górach
dziś ja noszę ciebie
z pokoju do pokoju
jak relikwię po człowieku sprawnym
co wieczór spieramy się o kąt nachylenia
ty w dół ja w górę
ty w stronę ziemi
ja jeszcze w stronę wiadomości
nie pytam już kolan o zdanie
bo zawsze są przeciw
łokcie też mają swoje za uszami
ostatnio buntują się przy filiżance
a mimo to
jeszcze rano dałeś się przekonać
żeby wstać
jeszcze pozwalasz mi
ubrać spodnie bez świadków
więc dziękuję ci stary druhu
za każdy centymetr
którego jeszcze nie odjął czas
choć wiem
że któregoś dnia
złożysz wypowiedzenie
na papierze ściernym
i odejdziesz
bez pożegnania