widziałem go w tramwaju
choć może to był duch
miał te same uszy
zawsze o krok przed resztą twarzy
był moim kolegą z ławki
raz nawet przegrałem z nim życie
na klasówce z fizyki
— do dziś nie rozumiem zasady
zachowania tego chłopaka
rozmawialiśmy kiedyś
o dziewczynach
o Bogu
i o tym że na starość
nigdy nie będziemy
jak oni
dziś miał na sobie płaszcz
trochę za długi
i spojrzenie
trochę za krótkie
by się rozpoznać
ja też nie odważyłem się
przypomnieć mu siebie
— w końcu obaj byliśmy już kimś innym
niż ten chłopak
w ostatniej ławce
z planem
żeby nigdy nie zgubić marzeń
ani włosów
wysiadł przystanek wcześniej
jakby znał drogę
do miejsca
gdzie wszystko się zgadza
z wyjątkiem imienia