słowo było na początku
(i podobno miało dobre intencje)
potem doszły synonimy
by nikt nie poczuł się pominięty
i antonimy –
żeby było z kim się nie zgadzać
gramatyka nauczyła rzeczy
martwe mówić w liczbie mnogiej
a czasownik „być” –
marzyć o czasie przyszłym
niektóre słowa
rosną z nami
inne starzeją się szybciej niż my
na przykład: „ojczyzna” –
już trochę siwieje
ale wciąż pojawia się
na apelach i sztandarach
są też słowa
które wracają
choć nikt ich nie zapraszał
jak „czystość”
zawsze gotowa
kogoś wyrzucić za drzwi
a przecież wystarczy jedno
„chodź” –
i świat znowu robi miejsce
dla dwóch stóp