przyszli w czerni
nie pytali czy można
bo można gdy
wspólnota głosuje na kolanach
buty wbite w płytki
linka jak aureola
papier z godłem i pustką
przewód do sprawdzenia
obywatel do potwierdzenia
wzrok jak wyrok
głos jak warunek przeżycia
ton znany z mszy i z kontroli skarbowej
nic się nie paliło
ale coś się zajęło
w człowieku
zbadali szczelność sumienia
odczytali wskaźnik posłuszeństwa
zaznaczyli obecność
potem cicho zasugerowali
że co łaska to nie łaska
tylko rytuał
na koniec zostawili kartkę
że wszystko zgodnie
że przewód suchy
a lokator się nie przyznał
wyszli bez słowa
a ja jeszcze długo
bałem się oddychać