nie ma w niej żalu
ani krzyku
nawet oddechu
tylko puste miejsce
w powietrzu
gdzie kiedyś było twoje zdanie
nie trzaska drzwiami
nie zostawia nut
ani zapachu
jest
jak niedokończone pytanie
zawieszone w próżni
którego nikt już nie zada
czasem siada przy mnie
na brzegu łóżka
czasem chodzi boso
po pamięci
nie mówi nic
a przecież
trzyma mnie przy sobie