oto jej pięć sekund sławy
gwałtowna i krótka kariera
rodzi się z wrzątku
w syku i pośpiechu
jakby miała do załatwienia
najważniejszą sprawę świata
uderza w sufit
w kafelki w okno
zostawia na nich mokry ślad
dowód swojego istnienia
krótką informację z imieniem
zapisana na nadgarstku
już nie woda
jeszcze nie powietrze
zawieszona w pół kroku
ulotna smuga unosząca się
nad chwilą która się kończy
nikt nie patrzy
wszyscy czekają na herbatę
a ona wywija
swój bezgłośny taniec
spełniona i niepotrzebna
rozprasza się w ciszy
jak ostatni oddech