ziemia otworzyła się jak księga
przez litery z kamienia
a każde słowo parzyło dłonie
veni creator spiritus
rozlegało się z ruin
gdy nikogo nie było
gwiazdy zgasły
by odsłonić nagie niebo
pełne popiołu
ludzie stali milcząc
niepewni czy to koniec
czy początek liturgii
a blask spadł na twarze
miał grzeszny ciężar
klękali przy nim
jak pod krzyżem
wszyscy męczennicy