Kategorie
Post

między popiołem a wodą

mówię do ciebie głosem jak z poranka
kiedy trawa milczy a ziemia paruje

stanąłem po kostki w wyschniętej rzece
i słuchałem jak kamień uczy się imienia

memento szepcze sól na wargach
choć nikt nie stawia tu ołtarza

idę przez pole gdzie ścierń pamięta deszcz
a każdy kłos drży jak niedopowiedziane słowo

za wzgórzem leży łódź odwrócona brzuchem do nieba
czeka na wodę która odeszła bez pożegnania

ktoś rozrzucił ziarno na popiół
i wierzył że popiół zna drogę do wiosny

powtarzam po nim pacierz bez znaków
tylko oddech pauza rezonans między żebrami

w połowie kroku zatrzymuje się wiatr
jakby zrozumiał że nie ma dokąd wracać

na skraju pola stoi krzesło bez siedzącego
to krzesło wie za dużo

kohelet cichnie w kieszeni kurtki
strony wczepione w palce mówią zostań

patrzę na dzban którego nikt nie podnosi
z dnem wytartym od użycia

przychodzi chłopiec umie czytać ciszę
układa z patyków słowo początek