w kącie stoi paprotka
której liście udają rozmowę
kobieta trzyma w dłoni numer
jakby to był los na loterii
mężczyzna kartkuje gazetę
choć litery dawno już się rozsypały
ktoś kaszle
ktoś inny poprawia kurtkę
wszyscy oddychają ciszą
która ma zapach środka dezynfekcyjnego
drzwi otwierają się na moment
i znów zamykają
jak gdyby świat za nimi
nie był jeszcze gotów
a przecież każdy z nas
od dawna jest wpisany
na listę oczekujących