zdjęli portrety
zostały gwoździe
nikt nie pamięta
czyje to oczy wisiały
czyj uśmiech był obowiązkowy
na biurku
kawa
stara jeszcze z tamtego ustroju
siedzimy
w nowym świecie
ale krzesła te same
prawda stoi w kącie
jak świadek
którego nikt nie wzywa