wiatr przesuwa palce
ziemia trzeszczy jak stary gramofon
na szyi sznur
którego
nikt nie zawiązywał z miłości
ptaki milkną gdy patrzy
bo w jego oczach
coś się porusza
może resztka światła
może cień dawnego imienia
noc zbliża się bez pośpiechu
a on czeka
aż ktoś obudzi