nie miejmy złudzeń
stół nie stoi tu
z miłości do geometrii
trzyma się podłogi
bo nie zna alternatywy
dla grawitacji
gdyby nagle przypomniał sobie
o lesie
z którego go brutalnie wyretuszowano
gonilibyśmy śniadanie
pod sufitem
przepraszając za brak skrzydeł
cenię przedmioty
za ich cierpliwość
szklankę
która godzi się
być przezroczysta
choć mogłaby pęknąć
z nadmiaru widoków
klucz wchodzi w zamek
z godnością dyplomaty
nie pytając
co właściwie chcemy zamknąć
bałagan w przedpokoju
czy lęk
przed otwartą przestrzenią
wielka historia
miewa zwykle brudne paznokcie
ale tutaj w kuchni
czas jest mniejszy
starannie pokrojony
na plasterki rzodkiewki
choć nazywane na zawsze
jest tylko błędem w obliczeniach
zegar tyka
z lekką chrypką
przypominając
jak każda sekunda
jest właśnie tą jedyną
i nie zamierza się powtórzyć
trochę to smutne
trochę zabawne
jak wszystko
co nie jest kamieniem
kamień
choć trwały
ma tę wadę
że nie potrafi
wzruszyć ramionami