gwiazdy nie prowadzą nas celowo
one tylko świecą w trybie dostępności
bez instrukcji bez intencji
a jednak ktoś uznał je za znaki
teraz udają że mają plan
choć są tylko nagromadzonym światłem
wielki wóz skręca zawsze w lewo
jakby kosmos miał zakręty
w próżni to kombinacja z podwójnym akslem
najbardziej zbłądzone są meteory
upadają bez powodu
ćwiczą spadanie jak sport narodowy nieba
olimpiadę bez widowni i medali
atlas pomyłek byłby uczciwszy
od map z obietnicami
prowadzących najpierw naprzód
by później zawracać
gwiazdy nie zgadzały się być kompasem
a niebo wpisało je w rubrykę orientacja
i teraz świecą z lekkim wyrzutem
za niewyćwiczoną rolę
potrzeba wiary w trasę
jest bardziej ludzka od trasy
nad nami błyszczy chaos
przebrany za przewodnika