nie ma smutku
są mikropęknięcia
w strukturze
nieprzystosowanej
do tylu prób
ciało
stop metali
bez zaufania
do własnej wytrzymałości
miłość nie znikła
zmieniła stan
z lotnej
w ciężką
osiadającą
teraz każde „dzień dobry”
ma masę
ciągnącą w dół
nie patrz w oczy
tam nie ma metafor
jest tarcie
powierzchni
nie do pogodzenia
czuję ucisk
pod lewą łopatką
to nie serce
punkt
gdzie materiał
w końcu się rwie
w środku
nie ma kształtu
jest miejsce
sklejone na ślinę