Kategorie
Post

Rachunek za żebro

Mówicie:
Kobiecość bez etykiet.
Słucham.

Lecz od początku świata
ta jedna
wrasta nam pod skórę.

Ewa.

To był przecież drobiazg.
Owoc mieszczący się w dłoni
i głód, by wiedzieć.

Wystarczyło.
Oś Ziemi drgnęła.

Stoję z boku
jako sprzymierzeniec
lecz pamiętam uśmiech
z tamtego ranka.

Niewinny z wyglądu.
Jak szept:
spróbujesz?

Mówicie:
kobiety są silne.
Wierzę.

Mało kto potrafi
z cudzej kości
ulepić historię świata.

A potem patrzeć
bez mrugnięcia

jak on stawia pierwszy krok
nad przepaścią.

I jeszcze szepcze:
dziękuję.