wychodzę na balkon
zszyty z półszeptów
poręcz cofa horyzont
rozmazując widok na pół
posadzka oddycha
zdanie urywa się we mnie
przed znaczeniem
litery tracą ciężar
niebo spada do środka
przesuwa mnie o włos
i zostaję obok
wychodzę na balkon
zszyty z półszeptów
poręcz cofa horyzont
rozmazując widok na pół
posadzka oddycha
zdanie urywa się we mnie
przed znaczeniem
litery tracą ciężar
niebo spada do środka
przesuwa mnie o włos
i zostaję obok