Kategorie
Post

niedokładny człowiek

czasem żyję
odsunięty od środka
o cienką warstwę

nie widać tego
na twarzy

twarz potrafi stać równo
gdy człowiek
schodzi w sobie
piętro niżej

pod skórą
zostaje miejsce
po mnie

mówię poprawnie
aż obcy głos
zalega w gardle
jak pestka
połknięta wbrew ustom

najtrudniej
nie pomylić życia
z ruchem

podnoszę coś z podłogi
a ręka
wraca pierwsza

zamykam drzwi
i jeszcze chwilę
stoję tam
skąd miałem wyjść

wieczorem
siadam ostrożnie
nie ze spokoju
ze strachu
że mocniejszy gest
przesunie mnie
poza ciało

życie
nie zabiera człowieka naraz

najpierw uczy go
działać bez skargi

aż zostaje ktoś
bardzo podobny
tylko trudniejszy
do zamieszkania