siedziałaś na mokrym betonie
kolano miałaś zdarte
deszcz spływał z włosów
na sandały
podałem ci papierosa
sam nie paliłem
śmiałaś się
jakby peron nie istniał
pod koniec sierpnia
puściłaś moją dłoń
od tamtej chwili
nic nie schnie do końca
siedziałaś na mokrym betonie
kolano miałaś zdarte
deszcz spływał z włosów
na sandały
podałem ci papierosa
sam nie paliłem
śmiałaś się
jakby peron nie istniał
pod koniec sierpnia
puściłaś moją dłoń
od tamtej chwili
nic nie schnie do końca