Spóźniony pociąg nadjeżdża,
przynosząc nagłą przemianę,
po szynach życia pośpiesznie,
torami ślepca w nieznane.
Siłą zmienione marzenia,
już życie całe spisałem,
nie tędy krzyczy sumienie,
światła dostrzegam zuchwałe.
Pociąg spóźniony nadjechał,
po szynach głowa się toczy,
semafor mrugnął powieką,
przynosząc oddech pomocy.

