Choć spokojnie wczoraj spałem,
rano stwierdzam ze zdumieniem,
spodnie jakieś są za małe,
a w koszulkę się nie mieszczę.
W zeszłym roku o tej porze,
wszystko było jak na miarę,
w praniu się skurczyły może,
tak przynajmniej mi się zdaje.
Sprawa jakaś tajemnicza,
dzisiaj w nocy stukot słyszę,
to maszyna jest do szycia,
a kot zwęża spodnie skrycie.
Wszystko teraz się wydało,
dzieło było to psotnika,
wykazuje się dbałością,
aby jednak dietę trzymać.
zdj.pixabay.com
