Niedawno, a może już- czas zawinął pętle,
Markotny cichy chłopiec rozkochał marzenia,
O innym cudnym miejscu o dalekim księstwie,
Gdzie nikt go nie odnajdzie, na wieki zamieszka.
Ach, jakby niebo błyszczy pomyślał z przejęciem;
Przez lunetę wpatrzony wędrowiec dostrzega,
Sekret ukrytych światów- obliczył współrzędne,
Na szczęśliwej planecie na drzewach ciasteczka.
Aż z radości podskoczył, uśmiechem zapłonął;
Miś nawigator wskazał kierunek w przestrzeni,
Razem ku szczęściu lecą w rakiecie beztrosko,
Już w świetliku widoczne kontury powierzchni.
Kosmicznym statkiem trzęsie nieznana awaria,
Powróciła, w słodkim śnie- dziecinna wyprawa.