Mam do napisania wiersz, chyba ostatnim tchem,
Nim już za późno będzie- zaręczam was, tęsknię,
Do malowanych kłosów tych w porannym słońcu,
Wiosennej łąki kwiatów, śpiewu ptaków w parku.
Porzucam piękno świata- w serce wbita drzazga,
Spokoju dać nie może, z ulgą przyjdzie odejść;
Niech spłonie nędzna dusza- kajdanami skuta,
Nieważne już zbawienie, cierpię wciąż bez Ciebie.
Atrament łez wylanych w listach smutnej prawdy,
To były ledwie chwile w życiu wspólnych milczeń.
Pamiętasz jeszcze czasy, gdzie namiętność tańczy,
Byliśmy jednym ciałem, ogniem w sieci pragnień.
Odczuwam znaczny spokój, płynę jakby w morzu,
Utkanych kiedyś wspomnień małą tratwą potrzeb.
Tak pięknie się uśmiechasz, coś szepczesz- puenta,
Poznaję świat spełnienia, w żyłach krwi już nie ma.
„Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.”
Stephenie Meyer,