Inspiracją do wiersza był film Angel-A.
Reż. Luc Besson
wewnętrzne głosy takie nieśmiałe a żywe
poszargane zagubieniem i nieśmiałością
poszukuję autostrady do akceptacji siebie
a wąską ścieżką podążam w swych lękach
w świecie bilbordów sztuczne ideały królują
wzorowo przerobione uśmiechnięte Chimery
podcinają skrzydła w photoshopie zazdrości
skarżą naturalizm przewrotnym spojrzeniem
po lustrze wędruje wzrok drżący niepokojem
wyłącznie szept w odrobinie litości się skrada
niezwykłe słowa płyną pragnę w nie uwierzyć
spoglądam w odbicie gdzie istnieją kłamstwa
przez bojaźń i wątpliwości zgubiłem drogę
nieśmiałość owinęła pajęczynę na oczach
/akceptacja to kwiat w słoju zamknięty/
niech dusza kwitnie ujrzałem w niej piękno