Jaśniejące dni w słonecznej kąpieli,
Roztańczone sny, co księżyc przynosi,
Aby złapać rytm i zmysły rozświetlić,
Pełen koszyk chwil z jesiennej miłości.
Zatrzymajmy czas w parkowej alejce,
Pozostańmy tam wiecznością splątani;
Póki serce gra, nim słońce przybędzie,
Obrabować nas z intymnej przechadzki.
Ukołysał wiatr namiętność płochliwą,
Ozdobione masz czerwienią policzki,
Jakby cały świat uczuciem zakwitnął,
Uniesienia ślad nieboskłon rozwidnił.
Aniołowie splin schowali w niebiosach,
Aby człowiek lśnił i mógł się zakochać.