W kuchennym kącie, obok stołu
leży stara gazeta z plamą po kawie.
Na krześle kot zwinięty w kłębek
pręży grzbiet jakby znudzony tekstem.
Podłoga skrzypi pod stopami
rytmem kolejnego dnia
– swoisty taniec drobiazgów.
Ślady rozmów między cieniami.
Szelest papieru, brzęk filiżanki
– głosy budzącego się miasta.
Wszystko razem w zgodnym chaosie
tworzy symfonię codzienności.
Na parapecie w doniczce kwiat
liście wyciąga do słońca,
jakby chciał dotknąć nieba
w tej prozaicznej, zwykłej chwili.
Tu i teraz, w małej przestrzeni
cały wszechświat zmieścił się w kuchni.
I choć świat biegnie gdzieś indziej,
w tym kącie- czas trwa w milczeniu.