p o w ó d ź
spłynęły ulice w dół osiedla
po schodach do piwnicy
nikt nie nosił kaloszy z ostrzeżeniem
reklamówki wypełnione po brzegi
śmieci w płucach
domy dławiły się błotem
rzeka wychodzi z ramy obrazka
powódź to nie film o katastrofie
kiedy szafy i sofy dryfują wspomnieniami
wychlapane do wiader
mieszkańcy łowią nadzieję jak ryby
puste spojrzenia spływają po oknach
nikt nie zgłasza straty na konto bankowe
życie nie ma ubezpieczenia od wody
suszarki wirują w rytmie kataklizmu
z podwórka wylewa się smród
a potem cisza
ktoś wykręca dłonie w wannie
Kategorie