żyjemy w tym samym miejscu
i nie dostrzegamy nieba
codziennie jest inne
czasem błękitne
czasem bardziej szare
nie od razu zauważamy
jak ziemia po deszczu
zmienia kolor
zniekształca kształty
w młodości
potrafiłem zobaczyć w szklance wody
wszechświat pełen galaktyk
a teraz
stoję na tym samym podwórku
widzę tylko zakurzone słońce
w myślach ścieżki
a gdyby…
nie ma sensu rozważać
czy to my się zmieniamy
czy może świat jest jak ściana
dzisiaj z cudnym graffiti
jutro w odcieniach szarości
zjawisko
wiedza o tym
że wszystko się zmienia
z czasem
a my podróżujemy