kobiety wymieniają przy straganie
tajemnice niekoniecznie różańcowe
„syn sąsiadki poślubił oną ono ją jego”
„wnuk Nowakowej to influnser na jutub”
słowa na wagę jak zwyczajowa garścina
pies ujada na Janka kradnącego wiśnie
handlarz zmrużył oko z uśmiechem
choć chłopiec biegnie coraz szybciej
czas ucieka przez dziurawe podeszwy
wracam z pustą torbą
lecz głową pełną światła
chciałem tylko spojrzeć
na nas — zwykłych ludzi