Kategorie
Post

zapomniane miejsce

dzieci rozpłynęły się w ekranach
jak baloniki z helem znikające za blokami
huśtawka zmarszczona rdzą
kołysze powietrze
nad pękniętą gumą do skakania
która kiedyś odbijała
szczere uśmiechy od ziemi
pachnącej ciepłym kurzem

ławka pod trzepakiem oddycha samotnością
jesienny liść wtopił się w drewno
jak bilet wyblakły od słońca –
już nie zabierze nas
w wieczory pachnące piaskiem
gdzie sekretne słowa
szumiały w splątanych włosach

spaceruję zamyślony z psem
Santo zapatrzony w chmury
szuka drogi na podwórko sprzed lat
kiedy chłód był tylko wymówką
do kolejnej zabawy w berka

nad pergolą kiedyś lśniły winogrona
dzisiaj wiszą stalowe liny –
martwe struny bez głosu
nieruchome w swej bezużyteczności

z okna na parterze słychać reklamę
nowego serialu w kolorze i czerni
a tutaj w pokruszonym milczeniu
skrzypi tylko odciśnięty czas
wyryty w łuszczącej się farbie

odchodzę i patrzę za siebie
czy plac zabaw wybaczy ciszę