mój syn nie istnieje
ale czasem go sobie wyobrażam
jak nie odrabia lekcji
i milczy przy obiedzie
nie jestem ojcem
ale mam formuły wychowawcze
i spokój
którego nie trzeba uciszać
nie kupiłem roweru
ani nie powiedziałem
„kiedyś mi podziękujesz”
bo nie było komu
czasem mijam chłopców
którzy mogliby być nim
ale nie są
i całe szczęście
bo nie muszę się martwić
że też pije za dużo
albo wierzy
w te same bajki
mój syn nie istnieje
i to chyba moja
najbardziej udana decyzja
choć nikt jej nie gratuluje