liczę dni
ale zawsze zostaje reszta
minuty nie chcą się dzielić równo
na żal i zapomnienie
próbowałem ująć cię we wzorze
byłaś gdzieś między sinusem
wahań a nieskończonością
która nie daje się wpisać w nawiasy
na tablicy zostają znaki
niewiadoma
i coś przypominającego dowód
ale zgubiło tezę po drodze
ciąg dalszy jest zbieżny
ale nie wiem
czy ze mną