nie planowałem
być bohaterem nagłówka
a jednak trafiłem
na stronę trzecią
między pogodą a horoskopem
nie znałem kierowcy
nie znałem pasa
nie znałem drzewa
które wybrało mnie
jakbyśmy byli sobie pisani
padał deszcz
ale to nic poetyckiego
żadna mgła
żaden flet żałobny
po prostu wilgoć
na chłodnym metalu
ludzie mówili
że miałem pecha
albo że to Bóg
chciał mnie mieć bliżej
tymczasem ja
po prostu wyszedłem z domu
jak co dzień
bez kasku
bez hymnu
bez epilogu