na wypadek gdyby istniał sens
zostawiłem okruszek logiki
między definicją a wyjątkiem
na wypadek gdyby wrócił Homer
mam w szufladzie słownik
języka codziennego
bez metafor
na wypadek rozmowy z ciszą
ćwiczę zdania pojedyncze
najlepiej orzeczeniowe
bez dopełnień
żeby nie bolało
na wypadek apokalipsy
mam w lodówce mleko
z długim terminem ważności
i jedną wątpliwość
zapieczętowaną od lat
na wypadek niemej pustki
nauczyłem się zasypiać
bez pytań
na wszelki wypadek
zawsze noszę w kieszeni
jedno zmięte „może”
drobnym drukiem