nie uczę się pustych dłoni
żyję karmiony powietrzem
rano myję kubek w czerwone kropki
którego nie było na stole
w nocy nie gaszę światła
jakbyś miała wrócić
żeby jeszcze raz powiedzieć –
nie wrócę
kiedy śpię
czasem czuję włosy na twarzy
otwieram oczy i widzę sufit
tylko sufit
dzisiaj wiem
że już zawsze będę się budził
pod tym samym
pustym
i zimnym niebem